niedziela, 16 marca 2014

My donuts

Cześć! A więc jak obiecywałam dzisiaj piszę o moich domowych donatach. Oczywiście jużwszystkie zostały zjedzone . Były pyszne ale długo się je robi. Jak je wycinałam myślałam że nic z tego nie będzie bo były malutkie ale jednak po wysmażeniu były normalnej wielkości. Wczoraj z wiką robiłyśmy tęczowe ciasteczka były dobre ale następnym razem dodamy aromat waniliowy a nie inny.Smakowały sztucznie jak ze sklepu bo miały sztuczne barwniki. Ale fajnie się przy tym bawiłyśmy. Następnym razem mamy zamiar zrobić lody z żelkami i spraitem. Mam nadzieje , że one nam wyjdą. A wracając do donatów przepis brałam z tego bloga.

Tak wyglądały

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz